Jak dobrze wybrać hamak do ogrodu

Wypoczynek w hamaku to relaks, który możemy sobie zafundować bez wyjazdu do SPA, czy nad morze. W tym tkwi jego siła – jest dość niedrogi i na wyciągnięcie ręki każdego dnia i nocy. Ale jak kupić hamak dobrze, bez narażenia się na zmarnowanie pieniędzy? Na co zwracać uwagę, by korzystanie z hamaka było nie tylko przyjemne, ale przede wszystkim bezpieczne?

Hamak – jeszcze niedawno kojarzyłem go  z kawałkiem siatki rozwieszonym gdzieś pomiędzy drzewami i z wakacjami, gdyż głównie właśnie wtedy z niego korzystałem, spędzając czas na Mazurach lub morzem. Dzisiaj tamto wyobrażenie przeszło do historii, bo z hamaka korzystam kiedy chcę i to bez opuszczania własnego ogrodu. Stawiam go gdzie mi się podoba, a drzewa nie muszą znosić moich „wypoczynkowych” zachcianek. Zdecydowałem się kupić  hamak ze stelażem z giętego drewna od polskiego producenta. Po pierwsze, bo mam taras i ogród gdzie mogę go postawić, a po drugie, bo świetnie wygląda. Kształtem przypomina  łódź, samym więc wyglądem cieszy oko i wpływa na mój lepszy nastrój.

Hamak ze stelażem, czy bez?

Zanim jednak do tego doszło sporo czasu spędziłem w internecie przeglądając co w temacie hamaków ma do zaproponowania rynek. Pierwszy wniosek: jest w czym wybierać i jak nie trudno się domyślić najwięcej w sprzedaży jest tanich hamaków z Azji.  Ale po kolei.
Dlaczego nie zdecydowałem się kupić samej tkaniny, którą mógłbym rozwiesić między drzewami, albo jakimiś słupkami? Zwyczajnie chciałem mieć swobodę „hamakowania” gdzie chcę: raz na tarasie, raz w cieniu drzew, raz na pobliskiej plaży lub przy ognisku (z tym oczywiście niezwykle ostrożnie). Brak łatwego w przenoszeniu stelaża po prostu to uniemożliwia. Jak już nadmieniłem moc stelaży to produkty z Azji. Cena, to niestety ich jedyna zaleta, bo ich niską jakość wykonania widać gołym okiem i nie trzeba być przy tym fachowcem z zakresu produkcji mebli. Dla przykładu nie znalazłem żadnego chińskiego stelaża pomalowanego specjalistyczną farbą ochronną do drewna. Są jedynie zaimpregnowane i to często jednokrotnie. Dlaczego to ważne, prócz oczywiście wrażeń estetycznych? Hamak zwykle stoi na zewnątrz i jest nieustannie poddawany sile natury, głównie wpływowi temperatury i nasłonecznienia oraz opadów deszczu, czyli zmiennej wilgotności. Jedna ochronna warstwa impregnatu, to na nasz klimat zdecydowanie za mało, by zagwarantować hamakowi długowieczność. A jeśli stelaż azjatyckiego producenta ulegnie wpływom atmosferycznym wątpię bym mógł skorzystać z wymiany gwarancyjnej lub choćby serwisu.

Z Azji, Zachodu, czy nasz polski?

Produkty z Europy Zachodniej choć dobrze wykonane były zdecydowanie poza moim zasięgiem finansowym. Komplet kosztuje około 1500 zł i więcej. Wątpliwości miałem też – podobnie jak do produktów z Azji – co do warunków gwarancji i dostępności serwisu.  Nie ustałem jednak w poszukiwaniach i znalazłem wtedy hamaki polskiego producenta z Mazur. Stelaże z Azji wyglądają przy nich po prostu nieprofesjonalnie. Z wyglądu podobały mi się bardziej od tych z Hiszpanii czy Włoch. Ceną z kolei leżą gdzieś po środku. Oglądając je w sklepie internetowym szybko zorientowałem się, że żaden, nawet najdroższy nie przekracza kwoty 1000 zł i to z transportem. Zdecydowałem się więc wydać trochę więcej niż miałbym zapłacić za „chińszczaka” ale mieć pełny serwis i kontakt z producentem. Ten ostatni z kolei jest nie do przecenienia. Dzięki niemu wybrałem zestaw idealny, jak dla mnie. Do tego w bonusie dostałem jeszcze całą siatkę drewna na ognisko.

Dobieramy odpowiednią tkaninę

Nie kupiłem tkaniny z drążkami. Ta bez nich jest zdecydowanie bardziej pewna. Nie można się w niej wywrócić, lepiej też chroni od wiatru i słońca, gdyż leży się w niej głębiej. Tkaniny z drążkami są najlepsze, jeśli chcemy się w hamaku opalać. Tkanina po prostu nie przeszkadza promieniom Słońca w dotarciu do każdej części ciała.
Kolor stelaża to rzecz gustu. Do mojego ogrodu bardziej pasował ciemniejszy „orzech”, ale do wyboru są też stelaże w kolorze „tik”. Cały stelaż oprócz impregnacji jest pomalowany dwoma warstwami farby.
Z dbałości o trwałość stelaża ważne jest, by  stopy stojącego w ogrodzie hamaka nie stały bezpośrednio na gruncie. Warto dać pod nie podkładki. Wiem, że wystarczy w tej materii zagadnąć producenta, a dorzuci do paczki parę sztuk olchowych listewek. Można też posłużyć się kawałkami deski, lub innego izolującego materiału, np. plastrami łupanego, albo ciętego kamienia (płytki ceramiczne bez podbudowy są zbyt kruche).  Oczywiście jeśli  stawiamy hamak na tarasie problemu z izolacją nie ma.

Na dzisiaj to chyba tyle. Życzę udanych zakupów i super relaksu we własnym hamaku.

Tags: , , , , , , ,

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz